Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog. Pokaż wszystkie posty
Niepowszedni W potrzasku Justyna Drzewicka

Niepowszedni W potrzasku Justyna Drzewicka

Zauważyłam w trylogiach, że każdy tom jest lepszy od poprzedniego. Tak jest i tu.
Kiedy pisałam recenzje pierwszej księgi miałam sceptyczne nastawienie, narzekałam na akcje, trochę na fabułę, tylko oszczędziłam bohaterów. W potrzasku księdze drugiej nie mam do czego w treści się przyczepić. Dzieje się dużo, bohaterowie nadal muszą uciekać przed Łowcami, a  w ich szeregach kryje się zdrajca. Ten fakt rodzi konflikty i nieporozumienia. Przyjaciele muszą drugi raz zjednoczyć się i poradzić sobie z niebezpieczeństwem. Młodzi ludzie ciągle pragną wolności. Najważniejsze pytanie w tej księdze brzmi: Kim jest zdrajca? 


Tym razem, bardzo wam polecam Niepowszednich. 
Ta książka udowodniła, że debiut Justyny Drzewickiej jest doskonałym debiutem. Akcja książki ze strony na stronę robi się coraz bardziej ciekawsza, dużo rzeczy zaskakuje i dużo pozostawia do myślenia. Bohaterowie, których wychwalałam w pierwszej księdze nadal są świetnie opisani, a ich problemy udowadniają, że mimo posiadanych darów nadal są pozostają nastolatkami. Uwielbiam czytać o prawdziwej przyjaźni, a w tej książce jej nie brakuje. Nastolatkowie, każdy z pozoru inny, różnią się wyglądem, mocami, charakterem- to w chwili zagrożenia potrafią stanąć za sobą murem. Tutaj wspomnę o postaci Welesa, który ciągle czyha na Niepowszednich. Ten bohater jest wykreowany na czarny charakter i powiem wam, że to najgłębszy odcień czerni. Weles pogrążony rządzą nie cofnie się przed niczym- jest nieobliczalny a nawet jak dla mnie psychiczny. 

Nawet wątek miłosny, który nie podobał mi się w Porwanie przestał mi przeszkadzać.

Przy recenzji pierwszej książki z serii Niepowszednich zapomniałam dodać, że w każdej księdze znajdują się mapki- co ja uwielbiam. Daje to fajny obraz miejsca, w którym dzieje się fabuła- jest to na plus. W Porwaniu wszystko dzieje się w dłuższym przedziale czasu niż w W Potrzasku. 

Podsumowując- polecam, odnajdą się w niej młodzi ludzie oraz ci starsi- jednym zdaniem : ci którzy lubią fantastykę.


Na koniec zapraszam was do recenzji księgi pierwszej 

A mi nie pozostaje nic innego jak zabrać się za ostatnią część- mam nadzieję, że zakończenie będzie takie jak myślę.

ZA EGZEMPLARZ DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU

N i e p o w s z e d n i   Porwanie     Justyna Drzewicka

N i e p o w s z e d n i Porwanie Justyna Drzewicka

To dzieci obdarzone szczególnymi darami. Rodzą się bardzo rzadko, więc stanowią cenny łup dla handlarzy ludźmi.

- słowa te pojawiają się na tyle każdej z książek serii Niepowszedni. Wprowadzają one w fabułę książki.

Kim są Niepowszedni? To osoby, które posiadają niezwykłe dar- należą do nich główne postacie Nila i Alla. Nastolatki z pozoru zwyczajne mają wielkie dary. Wiodą jednak szczęśliwe i spokojne życie, aż do czasu... Wpadają w ręce handlarzy Niepowszednich- łowców. Łowcy chcą sprzedać cenne dzieciaki na Targu Niewolników. Siostry razem z innymi Niepowszednimi próbują ze wszelką cenę odzyskać wolność, nie mają zamiaru nikomu służyć ani zostać sprzedani. Czy im się to uda? Czy jednak staną się niewolnikami? 

Wiedzą jedno...
ABY PRZETRWAĆ, MOGĄ LICZYĆ TYLKO NA SIEBIE 

Pierwsza część księgi Niepowszedni przenosi nas w bajkowy świat. Pełen magii, darów, niebezpieczeństw... Cała fabuła kręci się wokół porwania- trochę tego jak dla mnie za dużo. Na jednej stronie porwanie, przewracam kartkę... i co jest? Porwanie. Bardzo dobrze z najmniejszymi szczegółami autorka opisała bohaterów. Najbardziej podobały mi się opisy Niepowszednich np. byli tacy co potrafili liczyć w pamięci niezwykle duże liczby, inni mówili w każdym języku, niektórzy znali się na pogodzie, jeszcze inni widzieli z bardzo daleka, oswajali zwierzęta i nawiązywali z nimi kontakt... i wiele innych. Justyna Drzewicka wykreowała bohaterów, którzy byli naprawdę barwnymi postaciami. Każda z postaci ma swój udział w książce- nie ma bohaterów biernych, postronnych. Fajnym zabiegiem, który sprawił, że wierzyłam w fabułę  jest to, że Niepowszedni nie są kompletnie idealni, mają wady i kompleksy. Na minus jest wątek miłosny, kompletnie dziwny i jakby odstawał od fabuły. Przeważnie sama zakochuję się w bohaterach a tu nic... Myślę, że autorka chciała pomieszać style i do fantasy i przygodówki dodać elementy romansu- według mnie nieudana próba. 

o języku i stylu
Nie mam nic do stylu- autorka pisze ciekawie, prosto. Opisy według mnie nie są przydługie. Co do języka też nie mam większych uwag, poza tą że niektóre epitety były zabawne, jakby z innej epoki.

Na razie wam polecam, ale nie spodziewajcie się drugiego HP, X- menów czy Fantastycznej Czwórki. Książka nie zachwyca, ale też nie jest zła. Polecam każdemu kto ma chęć na prostą młodzieżówkę z bajkowymi krainami i elementami fantasy.

ZA EGZEMPLARZ DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU



DZIESIĘĆ TYSIĘCY SŁOŃC NAD TOBĄ   Claudia Gray

DZIESIĘĆ TYSIĘCY SŁOŃC NAD TOBĄ Claudia Gray

PREMIERA 27.09.2017



Pamiętacie słowa, które pisałam na początku, kiedy opisywałam część pierwszą tej serii? Jeżeli nie- odsyłam was do recenzji - Tysiąc odłamków ciebie


Dzisiaj recenzja drugiej części serii napisanej przez Claudie Gray. Nie wiem jak wam się to widzi, ale ja uwielbiam kiedy książki są pięknie wydane- od razu milej zasiada się do lektury. Wydawnictwo Jaguar chyba czyta mi w myślach, bo Dziesięć tysięcy słońc nad tobą zachwyca wydaniem i okładką- co od razu mnie uwodzi.

W tej książce powracamy do historii Marguerite Cain i jej chłopaka (już) Paula Markova. Tym razem dzieło jej rodziców ściąga na nich uwagę ludzi, którzy chcą przejąć Firebirda- coś jakby podręczne wehikum czasu i użyć go do celów niezbyt naukowych. I niezbyt naukowych to bardzo łagodnie powiedziane. Margeurite udaje się chronić urządzenie, jednak... Ludzie chcący Firebirda nie cofną się przed niczym, aby go dostać od dziewczyny - atakują miłość, a właściwie cios wymierzają w Paula. Zostaje on zaatakowany i jego świadomość zostaje rozszczepiona na  cztery wymiary. Czy dziewczynie uda się odzyskać ukochanego? Czy razem z Theo- przystojnym przyjacielem uda się ocalić wszystko co mają?


Ta część jest jeszcze lepsza od pierwszej!

Bardzo mi się podobała. Autorka swoim stylem, mieszaniem wątków, nadawaniem akcji sprawia, że nie można się oderwać. 430 stron pochłania całkowicie, przy książce traci się poczucie czasu.


Ta część wzrusza i bawi, pozostawia niedosyt i chce się więcej!


Bardzo poruszyła mnie postawa Marguerite, w  imię miłości jest godna wielkich poświęceń.

Byłam dumna i pełna podziwu dla Theo, dla jego logicznych planów i jego osoby. 

Byłam przestraszona sprawą Markova.

Byłam zaskoczona końcem.

Nie mam do czego się przyczepić, absolutnie. Ta książka zasługuje jedynie na pochwały. Po przeczytaniu tej części, tak jak przy poprzedniej mam to uczucie, żeby jak najszybciej sięgnąć po kolejną! Zakończenia otwarte sprawia, że się cała trzęsę, aby dowiedzieć się co dalej szykuje dla nas autorka.

Polecam?
Polecam!
Więcej zwrotów akcji
Więcej miłości
Więcej niebezpiecznych przygód

ZA EGZEMPLARZ DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU






Goodbye days Jeff Zentner

Goodbye days Jeff Zentner

ilość stron :429



Śmierć kradnie wszystko poza naszymi historiami
Jim Harrison

Ta książka najpierw was przygnębi potem pocieszy a z całą pewnością zmieni

- te słowa widnieją na górze okładki. Ja bym lekko zmodyfikowała to zdanie i brzmiało by ono wtedy tak:

Ta książka najpierw was zirytuje, potem się wkurzycie, jeszcze potem przygnębicie, potem podniesiecie, będzie wam żal i potem nie będziecie się mogli od niej oderwać a na końcu was zmieni i uznacie, że ta książka jest naprawdę mądra


Z pewnością znacie, a może nawet mieszkacie w małym miasteczku, w którym jak to w małych miasteczkach bywa każdy się zna i  każdy ma wyrobioną opinie. W takim miasteczku właśnie mieszka 
Carver Briggs- siedemnastolatek, który pracuje w księgarni. Pewnego razu Carver po pracy czeka na swoich przyjaciół i wysyła do nich sms. Gdyby wiedział, co będzie z tym się wiązało - na pewno by się powstrzymał. Niefortunnym trafem nastolatek zostaje oskarżony o spowodowanie śmierci jego trójki najlepszych przyjaciół, z którymi dzielił się wszystkimi sekretami. Jeden z ojców przyjaciół jest sędzią, z tego co wiadomo wpływowym i  kieruje sprawę do prokuratury. To dopiero początek problemów. Chłopak zostaje zmuszony, aby bronić swojej niewinności oraz musi dać sobie radę ze znajomymi, którzy go odrzucają i jeszcze z milionem innych spraw, które na niego spadają. Zwykły sms zmienił życie Carverowi oraz odebrał je jego przyjaciołom. Czy świat Carvera poskłada się na nowo?


Książka Goodbye Days jest książką, przy której płakałam, patrzyłam z niedowierzaniem i zgrzytałam zębami. 

Problem ukazany w tej pozycji czasami mnie irytował - było to jak dla mnie robienie z igły widły. Zarzut postawiony Carverowi był po prostu bez sensu i mocno przekoloryzowany. 
Niektóre ze scen wywołały we mnie poczucie bezsilności- sytuacja prawna chłopaka miejscami jest naprawdę bez wyjścia, czasami ja sama nie wiedziałabym jak się bronić i odpowiadać na zarzuty. 
Były fragmenty, że się śmiałam na głos - uwielbiam to w książkach. 
Przez większość książki czułam empatię do głównego bohatera, w pewien sposób się z nim zżyłam. Carver jest bardzo dobrze napisanym bohaterem. Jeff Zentenr sprawił, że z chęcią poznałabym w rzeczywistości Carvera- był on szczery i bardzo uczciwy,  a także w pewien sposób bardzo dojrzały- to jak poradził sobie z tą sprawą było nieziemskie.  Bardzo podobała mi się postać Georgie- jego siostry, która broniła go tak zaciekle, że aż robiło mi się ciepło na sercu. Nienawidzę sędzi Edwardsa, stary buc, denerwował mnie cholernie. To mój antybohater, szukał czegoś czego nie ma... szkoda gadać.


Goodbye Days zachwyca okładką. Bardzo lubię grafiki bez postaci- tło, napis mi wystarczy. Motyw podania tytułu oraz autora, kropki jak z messengera i jakby złamanie bardzo nawiązuje do tematu książki. Dzieło Jeffa jest pięknie wydane, a przy tym konkretne i solidne.

Czy polecam?

Myślę, że to obowiązkowa lektura dla fanów młodzieżówek. Jednak uwaga, nie ma w niej schematycznego romansu takich lektur- co jak dla mnie jest bardzo na plus. Książka zaskakuje, zmusza do refleksji, sprawia, że na błahe sprawy patrzymy inaczej. 


Po przeczytaniu tej książki wiem jedno....
n i g d y    n i e    b ę d ę    u ż y w a ć    t e l e f o n u   p o d c z a s    j a z d y    s a m o c h o d e m


ZA EGZEMPLARZ DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU









TAK SOBIE WYOBRAŻAŁAM ŚMIERĆ JOHANNA MO

TAK SOBIE WYOBRAŻAŁAM ŚMIERĆ JOHANNA MO


p r z e s z ł o ś ć   c z a s e m   s p a d a   n a   n a s   n i c z y m   c i e m n a   z a s ł o n a.

w  takich chwilach możemy albo odwrócić się od świata, albo spróbować ją zerwać.




S t r a t a- to słowo przewija się przez całą książkę. Helena Mobacke jest sławną, doskonałą w tym co robi policjantką. Mimo świetnych wyników i pracy, jej życie osobiste się sypie. Helena t r a c i  syna i męża, powoli też traci sama siebie. Chce i próbuje zabić siebie, ale nie potrafi... Cierpienie, rozpacz... mimo wszystko chce żyć.
 Po przerwie (burzliwej dla niej) wraca do pracy i  tam o dziwo i o losie: ma poprowadzić sprawę, gdzie śmierć zabiera pewnego młodego chłopaka. Zostaje on zabity przez nadjeżdżający pociąg. Sprawa była by na tyle prosta, gdyby nie świadkowie, którzy uważają, że to nie był wypadek, a chłopak został wepchnięty. Helena podchodzi do sprawy bardzo osobiście, patrzy przez pryzmat siebie jako rodzica, które straciło dziecko. Nie potrafi jasno ocenić sytuacji, jak dla mnie to się po prostu gubi w tym wszystkim. Kiedy policjantka mierzy się z zadaniem, dochodzi do kolejnej ofiary metra. Miasto- Sztokholm opanowuje panika oraz strach. Policja nadal nie ma żadnych poszlak, a Helena jest coraz bardziej sobie nie radzi. Czy uda się wyjaśnić sprawę? Czy Helena odzyska spokój?




Czytając tą książkę już w połowie domyślałam się kim jest morderca (częściowo zgadłam). Bardzo podobała mi się podróż walki o ponowny spokój i szczęście Heleny. Poczułam bardzo dużą empatię i pewnymi momentami było mi jej tak szkoda.



Na szczególną uwagę zasługuje narracja, która jest genialna. Wprowadziła mnie w ten tajemniczy, pełen niepokoju nastrój. Na czym polega wyjątkowość narracji? Książka nie ma jakby narratora. Wszystko opisane jest jakby raport- w każdym razie ja miałam takie odczucia. To śmieszne, ale tak się wkręciłam w nastrój i książkę, że nawet scenę kiedy zwykłe długopisy spadły na ziemie czytałam z niepokojem. Na początku nie mogłam się przyzwyczaić do tej narracji, ale potem było już normalnie.

W okładce bardzo spodobało mi się, że nazwisko i imię autorki jest połyskujące i w innym kolorze niż tytuł. Litery tytuły oraz autora są wytłaczane.
Każdy rozdział (tak jakby, bo nie ma wyraźnego podziału na rozdziały) rozpoczyna zdanie napisane wielkimi literami.

Helena odpędza tę myśl. Żyje, oddycha i jeśli na coś zasługuje, to na dobre samopoczucie.
- Dałam radę, Antonie- szepcze w nicość - Naprawdę sobie poradziłam.


To mój drugi kryminał na koncie (spokojnie, nie ostatni). Stałam się fanką tego gatunku. Lubię tą krople tajemniczości i niepokoju-  w tej książce go znalazłam. Mimo, że jednak akcja była wciągająca, to niektóre opisy były jak dla mnie bezsensu i można je było ominąć. Jednak książka nie jest zła -jest dosyć ciekawą pozycją. Jeżeli pojawi się kontynuacja- z przyjemnością po nią sięgnę. 














ZA EGZEMPLARZ DZIĘKUJĘ

KULT MIŁOŚCI - znowu czytam o Bogu

KULT MIŁOŚCI - znowu czytam o Bogu

Gdyby było 100 ludzi, o których wiedziałabym, że 99 mnie lubi, najprawdopodobniej skupiłabym się na tej jednej osobie, która mnie nie lubi, ponieważ chcę żeby każdy mnie lubił 


 Znacie to? Ta potrzeba bycia lubianym? Bycia tym kimś, kto z każdym ma kontakt i każdy go lubi? Myślę, że większość z nas zna takie osoby. Osoby, które za wszelką cenę pragną zdobywać nowe znajomości- chcą być lubiane. Zadajecie sobie czasami pytanie : Co ludzie o mnie powiedzą? 


Bożek miłości całkowicie mnie zniewolił, przykuwając do mojego własnego wskaźnika popularności i akceptacji. Stałam się uzależniona od bycia lubianą. A świat jest barem, który hojnie wydaje ogromne porcje marnych pochwał

Świat idzie do przodu, wiele rzeczy się zmienia. Potrzeba bycia kimś, zabiegania o ludzkie względy jest nieodłącznym elementem życia. Każdy z nas chociaż raz pragnął czyjeś uwagi. 

Jennifer Dukes Lee właśnie taka była- cały czas chciała zdobyć kogoś uznanie.  
Książka Kult miłości jest nazwałabym, że pamiętnikiem/ poradnikiem. Autorem oraz narratorem jest Jennifer Dukes Lee. Opowiada ona o tym jak bardzo pragnęła akceptacji, o jej zatraceniu oraz odnalezieniu siebie dzięki pewnej osobie. Osobą tą jest Bóg. Udowadnia jej, że kocha ją mimo wszystko i bezwarunkowo. Nie musi szukac w nim akceptacji, bo ją ma zawsze. Jenn wraz z Bogiem zaczyna swoją wędrówkę i przygodę.




Kult miłości jest ambitną lekturą, niełatwą. Trzeba nad nią się zastanawiać- nie jest przy tym prosta, jest złożona. Momentami kompletnie nie rozumiałam o co chodzi autorce, były też słowa, których nie znałam i musiałam ich znaczenie wyszukać w internecie. Polecam tym, którzy są wierzący - przy Bóg w  wielkim mieście, bawiłam się super, i była to lektura dla wszystkich. Natomiast tu jest inaczej. Trzeba być wierzącym i znać jakieś podstawy tej wiary- inaczej nici z przyjemności czytania. Uważam, że jeszcze nie dojrzałam do tego typu lektury.
                               









 ZA EGZEMPLARZ DZIĘKUJĘ 


PRZYRODNI BRAT Penelope Ward

PRZYRODNI BRAT Penelope Ward

Chcę, żebyś to przeczytała

k s i ą ż k a,   k t ó r a   d a j e   n a d z i e j ę   n a   c o ś   c o   nie istnieje. 




Musiałam pozwolić mu odejść. Pozwolić mu odejść.

Pierwszy raz w moje ręce trafiła książka Penelope Ward. Jestem tą książką oczarowana. Na początku uważałam, że wiem co się będzie działo. Niegrzeczny chłopak- dobra dziewczyna - romans- coś się stanie -powrót i happy end. Co prawda schemat pozostał, ale dużo się dzieje. I mimo, że nastawiałam się na zwykła prostą młodzieżówkę dostałam książkę, która ma w sobie pełno pięknych cytatów i jest w niej coś czarodziejskiego i niezwykłego za razem.



A ja od siedmiu lat nie mogę przestać myśleć o tobie.


Książka opowiada historię nastolatków Elec i Greta, którzy nie są rodzeństwem - o dziwo. Mieszkają razem przez jakiś czas i rodzi się miedzy nimi uczucie.


Tym razem miałam już niestety doświadczenie i wiedzę o tym, jak żyłam przez ostatnich siedem lat. Bez cienia wątpliwości wiedziałam, że jestem w nim beznadziejnie zakochana.

Dlaczego zaczęła, że książka daje nadzieję, na coś co nie istnieje? To moje osobiste odczucia. Bo nie wierzę w takie złączenie dusz i wielką miłość, w takie powroty. Może kiedyś lecz teraz to szczęśliwe zakończenie jest fajne, jakby go nie było na sto procent narzekałabym na ten brak, ale aktualnie zbyt szczęśliwe. Może to też warunkuje, że jestem po czytaniu kryminałów i nadal nie otrząsnęłam się.


 Naprawdę ją kocham. - Podniósł udręczone oczy ku niebu, a potem skierował je z powrotem na moją twarz. - Chcesz poznać prawdę? Ciebie też, do cholery, kocham. Chyba nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo, dopóki cię znowu nie zobaczyłem.   Kocha mnie?


Przyrodni brat bardzo przypomina mi November 9. Nie wiem czy to tylko moje spostrzeżenie, ale to przez to, że :
  1. główny bohater pisze książkę (autobiografię)- jak Ben
  2. jest rozstanie na większy okres czasu
  3. w czasie rozstania szukają ,,zastępczych" miłości
  4. ich pogodzenie, powrót
  5. rozpacz, bycie wrakiem człowieka, kiedy nie są razem
  6. Elec- ciężka historia rodzinna
  7. Greta jest dziewicą i opis pierwszego razu w książce Eleka bardzo przypomina mi N9
  8. chęć zemsty przy użyciu wykorzystania dziewczyny
  9. niespodziewane zakochanie






 Cała sztuka polega na tym, by zmusić swoje serce do otwartości, nawet jeśli jest złamane. Złamane serce wciąż bije. A jestem pewna, że jest cała masa mężczyzn, którzy chcieliby spróbowaliby je naprawić, gdybyś dała im szansę.






Czasami nie rozumiałam zachowania Grety. Kiedy ktoś cie krzywdzi, nie możesz być ciągle dla tego ktosia miła. A tu co Elec cokolwiek zrobi, nieważne jakie okropne rzeczy powie, ona poza nim świata nie widzi. Może to miłość? To świadczy za tym, że miłość faktycznie ogłupia.

Któregoś dnia dotrze do niego, że popełnił ogromny błąd. Przyjedzie tu, ty będziesz już dawno gdzieś indziej. 


Książka jak dla mnie to dobra podróbka November 9. Dobra podróba, ale nadal podróbka. Jeżeli nie masz porównania do N9, czytaj śmiało- myślę, że cie zachywci. Jednak kiedy jest się po lekturze N9 i czytasz Przyrodniego brata- tak jak ja po N9 będzie to dla ciebie miła odskocznia, nic nie pobije Colleen.

Warto zaznaczyć, że wzruszyłam się przy czytaniu książki napisanej przez Eleka, fajnie jest przeczytać coś z perspektywy męskiej.

272 strony fajnej książki, z pięknymi cytatami, które starałam się wybrać i podać niektóre. Warto poczytać dla cytatów, ponieważ książka jest nimi przepełniona.



Życie jest podobne do zabawy słowami, gdzie drobna zmiana może odsłonić nowe znaczenie. Życie może być kształtowane przez niedole albo przez błogosławieństwa. Wszystko zależy od tego, jak na nie spojrzysz. Dlatego choć książka zdawała się kiedyś zapowiadać tragiczną historię, ostatecznie zmieniła się w historię miłości, w daleki od doskonałości, ale jedyny w swoim rodzaju odlotowy romans.




 Za egzemplarz dziękuję

Pieśń Dawida Amy Harmon

Pieśń Dawida Amy Harmon

Czasem najważniejsze walki to te, których nie spodziewamy się wygrać





Pieśń Dawida to pięknie wydana książka, nawiązująca do Prawa Mojżesza (którego niestety nie czytałam, ale słyszałam od przyjaciółki bardzo pochlebne opinie) treścią oraz okładką.
Amy Harmon jest autorką bestsellerów New York Timesa. Na jej koncie znajdują się różne pozycje książkowe.
Mam dwie ulubione autorki książek tego typu :Colleen Hoover oraz Kim Holden. Po przeczytaniu tej książki do powyższych pisarek dorzucam Amy Harmon.


Zakochałam się w jej pisaniu i słowach!






W życiu ciągle walczymy, czy to o miejsce do siedzenia w autobusie, miejsce w kolejce, wyścigu do bankomatu, o dostanie pracy... to tylko mała część przykładów. Są osoby, które czerpią radość z walki, jest dla nich sensem życia. Tak właśnie jest w Pieśni Dawida. Tytułowy Dawid (nazywają go Tagiem) w walce odnajdywał siebie. Walczył od dzieciństwa, tak naprawdę o wszystko. Poprzez złe wybory stał się innym człowiekiem - impulsywnym, nerwowym, zbuntowanym nastolatkiem. Niczego mu nie brakuje, ma pieniądze, wygląd... świat stoi otworem, jednak... Wszystko się zmienia za sprawą śmierci jego siostry. Ten moment w książce najbardziej mnie wzruszył. W życiu Dawida zamiast walki pojawia się poczucie winy i rozpacz. Rozpacz tak wielka, tak olbrzymia, że prowadzi do prób samobójczych. Tak prób. Nie jednej. Tak to już jest, że po burzy wychodzi słońce i tak też jest w jego życiu. Spotyka Mojżesza (głównego bohatera Prawa Mojżesza), spotyka na swojej drodze miłość- Millie. Według mnie jest to trudna miłość, mimo całego kochania- nie jest łatwo. Kiedy wszystko się układa- nagle Tag znika, niewiadomo gdzie jest i dlaczego ucieka? Czy zostanie odnaleziony? A może sam wróci? Jedno wam powiem, czytając ten fragment uznałam go za dupka, frajera jakich mało. Moje zdanie się zmieniło- jak dowiedziałam się czym się kierował i co go do tego zmusiło. 

Książka przypomniała mi jakie książki lubię najbardziej- mowa o romansach. No i o żółtym druku, który jednak zawsze będzie wyżej niż białe strony.


Bardzo podobała mi się forma, lekko przypominała mi 13 powodów, ale tylko ze względu na to, że książka to jakby pamiętnik nagrywany na taśmy kaset. Pieśń Dawida poruszyła moje serce i moją głowę. Zapamiętam ją na długo. Płakałam, śmiałam się - przeżywałam każdą stronę. Muszę sięgnąć po Prawo Mojżesza, bo Mojżesz to super gość i bardzo go polubiłam. 











Okładka jest piękna. Na zdjęciu wygląda na białą, ale jest kremowa. Utrzymana w jednej tonacji. Bardzo mi się podoba.















309 stron dobrej, uczuciowej, przyjemnej i osobistej książki, 
polecam każdej wrażliwej duszy.


ZA EGZEMPLARZ DZIĘKUJĘ 

.


PIERWSZE SPOTKANIE Z SCIENCE FICTION, Rafał Kosik

PIERWSZE SPOTKANIE Z SCIENCE FICTION, Rafał Kosik



Znacie Sen o Warszawie Niemena? W książce Różaniec Rafał Kosik również przedstawia wizję Warszawy. Nie ma ona nic wspólnego z tym co śpiewał Niemen. Miasta zostały przeniesione do Pierścieni, które razem tworzą tytułowy Różaniec. Akcja książki dzieje się w naszej stolicy. Warszawa przyszłości jest sztuczna, pogoda zaprogramowana (na święta pada zawsze śnieg), rządzi nią sztuczna inteligencja, społeczeństwo jest segregowane przez organizację, która niewiadomo czym jest, pieniądze połączono i powstała nowa waluta (złotoeuro), nic nie jest tak jak teraz. Na odwrocie książki jest napisane : [...] przyszłości, która miejmy nadzieję, nigdy nie nadejdzie - o tak moi drodzy, miejmy nadzieję, żeby do czegoś takiego nigdy nie doszło. Są jednak w tym groźnym świecie ludzie, których w książce nazywają Nuzzelerami i tu wkracza nasz główny (prawie) bohater Harpad- człowiek, który potrafi połączyć się z ową organizacją i sprawdzić selekcje. Jak się domyślacie ma dużo pracy- zgłasza się do niego dużo osób, aby ich sprawdził. Z racji, że jest rzadkim okazem zwraca uwagę gangsterów, którzy pragną  zwerbować go do pracy dla siebie - i tak o to, aby ratować życie córki oraz swoje wkracza w tę niebezpieczną grę.
 A stawka jest wyższa niż życie...



Rafał Kosik stworzył swój odrębny gatunek, właściwie nie wiem jak go nazwać. Jest tu fantastyka, kryminał, mafia, romans, książkę al'a polityczną, przygodówkę...Jakby zmiksować te wszystkie style wyszedłby jeden własny ,,kosikowy" gatunek.  Chyba też za to w pewien sposób zyskał moją przychylność- za swoją niepowtarzalność.


Książka nie jest dla osób, którym bardzo przeszkadza czytanie polskich imion (co prawda nie ma tu Zoś, Tadeuszów, ale znajdziemy Adama, Emila czy Renate). Znajdziemy w książce trochę słownictwa typowego dla polaków i trochę kolokwialnego- mi nie przeszkadzało to jakoś bardzo.

Dla kogo książka? Dla fanów akcji, thrillera, sensacji. Dla kogoś, kto lubi czytać różne wizje.


Coś o wydaniu i okładce

Nie mam się do czego przyczepić. Ładna okładka, nawiązująca grafiką do treści. Solidna i ciężka książka w twardej okładce. Duża czcionka, przez którą czytanie idzie o wiele sprawniej. Biały druk, na który ciągle się uskarżam, nie robi już na mnie wrażenia i przyzwyczaiłam się do czytania białych kartek, ba... nawet polubiłam. Nie wiem jak wy, ale ja lubię czytać przedmowy, a w tej książce tego mi zabrakło- ale to tylko mały niuans.

Jeżeli chcesz przeczytać o innych książkach z wydawnictwa Powergraph- kliknij w linki :) 

Felix, Net i Nika

Niepełnia



DZIĘKUJĘ ZA EGZEMPLARZ WYDAWNICTWU POWERGRAPH


powrót do RAFAŁA KOSIKA

powrót do RAFAŁA KOSIKA

Rafała Kosika znam jeszcze z gimnazjum, kiedy to byłam zakochana w jego książkach Felix Net i Nika. Przeczytałam całą serie i wtedy jeszcze nie kupowałam książek tylko co ukazała się nowa biegłam do biblioteki i zapisywałam się na nią jako pierwsza. Uwielbiałam... W sumie nadal uwielbiam tą serię. Ciekawi was co powiem o ostatniej części tej serii? Zapraszam do recenzji.




tytuł: FELIX, NET I NIKA ORAZ (NIE)BEZPIECZNE DORASTANIE
autor: RAFAŁ KOSIK
ilość stron: 428
wydawnictwo: POWERGRAPH

Książki Rafała Kosika zapamiętałam z  ekscentrycznych gadżetów, z niecodziennych kłopotów, ze śmiesznej szkoły i fajnych bohaterów.  I jeszcze zapomniałabym o rysunkach na okładce w środku!



Felix, Net i Nika oraz tym razem Laura znowu wpakują się w kłopoty. Ich wakacje w Londynie dobiegają końca, ich fundusze także.Nie chcąc prosić rodziców o pożyczkę- zachowują się odpowiedzialnie i zaczynają pracę w hotelu. Tutaj zaczynają dziać się rzeczy, które ich nie pokojom. Czy uda im się wrócić do domu? 



14 już książka z tej serii, nie odbiega od pozostałych. Jest w niej wszystko co zapamiętałam z poprzednich książek. Mimo, że bohaterowie nadal są dziećmi, to wykazują się dużą odpowiedzialności i zaradnością. Uwielbiam czytać o takiej przyjaźni jaką widzimy w tej książce. Superpaczka- Felix, Net i Nika powiększa się o Laurę, dziewczynę Felixa. Zmagania tej przyjaźni, kłopoty ze zrozumieniem niekiedy zazdrość, wszystko w tej książce jest. Nauka, nowinki techniczne i spryt- za to uwielbiam książki Rafała Kosika.

Jest to pozycja lekka, nie trzeba się nad nią dużo zastanawiać. Przyjemna książka na odprężenie. Nie jest ona najwyższych lotów. Czytałam już ambitniejsze książki. Patrząc na nią przez pryzmat książek dla nastolatków- sądzę, że jest to dla nich odpowiednia książka. Sprawdzi się doskonale dla gimnazjalisty lubiącego książki przygodowe. 

ZA EGZEMPLARZ DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU powergraph
NIEPEŁNIA - 29 września PREMIERA

NIEPEŁNIA - 29 września PREMIERA

 

Girl of sixteen

Whole life ahead of her

Slashed her wrists 

Bored with life

Didn't succeed

Thank the Lord

For small mercies

  

 

 

P R Z E D P R E M I E R O W O

 

tytuł: NIEPEŁNIA
autor: ANNA KAŃTOCH
ilość stron: 230
wydawnictwo:Powergraph
data wydania: 29 września 2017


Pierwszy raz spotykam się z książką tej autorki i okazuje się, że jak najszybciej muszę zapoznać się z innymi dziełami Anny Końtoch.
NIEPEŁNIA to książka z serii Kontrapunkty, jest to także moje pierwsze spotkanie z kryminałem. Bardzo cieszy mnie fakt, że mi się podobało i było to przyjemne spotkanie.



Ta książka była dobra, była tak dobra, że w ogóle nie zwróciłam uwagi na to co mnie przeważnie w książkach drażni- a mianowicie biały druk. Treść jednak wynagradza wszystko.

Nie pamiętam, które z nas umarło tamtego dnia, wiem jedynie, że historia zaczyna się od śmierci


Te słowa widnieją na początku książki, wprowadzając tym samym już na wstępie nutę tajemniczości. Nie wiem jak wam opowiedzieć fabułę, bo nie ma ona konkretnego zarysu ani schematu. Jest ona tak zaskakująca i zmieniająca się z każdą stroną, ze nie mogłam nadążyć w pewnych momentach i kiedy zaczynam pisać o fabule, ciągle piszę spoilery...No, ale dobra spróbujmy...

Jest brat i jest siostra- razem włamują i mieszkają w opuszczonych domach. Żyli całkiem normalnie i nie działo się nic wielkiego. Jednak zmienia się to kiedy trafiają do domu Białego. Potem nagle coś się stało. Tylko co? Jest śmierć, jest przestępstwo? Są poszlaki? Nie ma poszlak? Policjantka nowicjuszka łapie trop. Jednak nie łapie? Jednak coś podejrzewa? Kto zadzwonił na policje? Ktoś tam był? Kto to zrobił? Jak nazywa się główny bohater i kim on jest? Albo kim on nie jest.



Ta książka to konieczny must have dla fanów słów klucz - THRILLER HORROR KRYMINAŁ ZAGADKA


Książka jest naprawdę dobrze napisana, czyta się bez znudzenia i co najważniejsze i fajne: nie przewidziałam jak się skończy. Jest w niej klimat- bardzo dobre opisy miejsc przenosiły mnie tam w wyobraźni. Druk mimo, że na białych kartkach bardzo przejrzysty, czcionka ułatwiająca czytanie.

wydanie i okładka
Pozycja wydana jest bardzo solidnie. Idealna w podróż- ze względu na format (normalny zeszyt) i objętość i wagę. Co mogę powiedzieć patrząc tylko na okładkę? Że będzie to poważna książka, inna niż pozostałe.


Czy polecam?
Polecam


Czy warto po nią sięgnąć?
Tak i myślę, że książka Anny Końtoch obroni się sama.

ZA EGZEMPLARZ DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU POWERGRAPH 

Zajrzyjcie na ich stronę w poszukiwaniu innych nowości : 
https://powergraph.pl/ 

 

 

Wkrótce recenzje pozostałych książek, których egzemplarze znajdowały się w paczce :

Tysiąc odłamków Ciebie

Tysiąc odłamków Ciebie

 

Tysiąc istnień 

Tysiąc możliwości

 

JEDNO przeznaczenie










tytuł polski: TYSIĄC ODŁAMKÓW CIEBIE
tytuł oryginału: A THOUSAND PIECES OF YOU
autor: CLAUDIA GRAY
ilość stron: 351
data wydania: maj 2017
wydawnictwo: JAGUAR


 

 Kiedyś na jednym z blogów recenzenckich (niestety nie podam nazwy, bo już nie pamiętam) przeczytałam, że są serie książek, o których nie chce się zapomnieć oraz takie o których nie chce się pamiętać. Do których książek zalicza się pozycja Claudii Gray? Zapraszam do recenzji :)

 



Podróże w czasie? Podróże do innego wymiaru? Co powiecie na perspektywę zobaczenia niesamowitych miejsc i odgrywaniu ról niczym ze snu? Wynalezienie urządzenia, dzięki któremu to jest możliwe udało się rodzicom Marguerite Caine- naukowcom, którzy całe życie poświecili na jego odkrycie. Kiedy jednak Firebird- to właśnie urządzenie wreszcie zaczyna działać- ginie jego wynalazca, tata Margeurite. Wszystkie poszlaki wskazują na młodego i uwaga przystojnego  pomocnika fizyków - Paula Markova, który kradnie Firebirda i ucieka do innego wymiaru. Młoda dziewczyna rusza w pościg. Co ją czeka? Moc atrakcji i przygód. Przenosi się i przeskakuje do innych alternatywnych światów.Czy uda jej się złapać morderce i udowodnić mu winę?
 Musicie sięgnąć po tę książkę!


Jeżeli macie mnie na bookstagramie (lovemorebooks) to wiecie,że na początku nie mogłam się mówiąc kolokwialnie wgryźć w fabułę. Męczyłam się okropnie przy pierwszych stronach jednak kiedy przeczytałam 30 stron nagle nie mogłam przestać czytać dalej. Fabuła jest tak doskonała, że nie sposób się oderwać. Jest to mimo, że lekka młodzieżówka to również bardzo ciekawa, niebanalna historia z romansem w tle, romansem z innych wymiarów. Zaskakująca powieść, która mnie nie zawiodła.


z życia okładkowej sroki
Okładka jest przepiękna, fotogeniczna i śliska. Nie wiem jak mam wytłumaczyć to, że jest śliska, ale chodzi mi o to,że nie jest papierowa, a inna w dotyku, odbija też światło. Bardzo mi się podoba. Nadruk liter jest porządny. Szata graficzna bardzo mi się podoba.

wydanie i druk
Wydanie jest solidne. Książka warta swojej ceny. Można powiedzieć, że taka konkretna pozycja.








A jak u was? Czytaliście? Macie w planach? Czy może kompletnie nie wasze klimaty?


ZA EGZEMPLARZ DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU JAGUAR, KONIECZNIE ZAJRZYJCIE NA ICH STRONĘ I ZOBACZCIE NOWOŚCI! Link do strony wydawnictwa
Poradnik Jima Manneya

Poradnik Jima Manneya





Teraz opowiem wam o następnej książce, która jest w pewien sposób wskazówką, poradnikiem -Jak się modlić? A na to pytanie odpowiada Św. Ignacy. 
Mowa o książce Jima Manneya - Prosta modlitwa, która zmienia życie.



Jest to krótka, zwięzła książka, która w paru krokach pomaga utrzymać relacje z Bogiem. Nie zachwyciła mnie formą i wydaniem jak poprzednia pozycja. Myślę, że poprzednia książka bardziej wpada w gusta młodych osób. Kiedy zapytałam babci, którą z książek przeczytałaby jako pierwszą- odpowiedziała bez wahania, że książkę Jimiego. Dlatego podtrzymuję swoje zdanie, że ta książka jest dla osób w starszym wieku. 
Uwielbiam, kiedy w książkach znajdują się cytaty- w tej znajdziecie ich od groma. Są tu cytaty z Pisma Świętego, ale także innych autorów np. Emily Dickens. Książkę można także uznać za naukową, ponieważ dowiadujemy się o wierze Ignacjańskiej. Najbardziej przypadł mi do gustu rozdział/krok poświęcony Wdzięczności. Słowa, które tam się znajdują bardzo wpływają na postrzeganie swojego życia. 

 Poprzednia książka, o której mówię : Bóg w wielkim mieście


 
Jeżeli chcecie zakupić swój egzemplarz lub komuś np. babci go sprezentować można to zrobić za pośrednictwem :
 link do wydawnictwa


ZA EGZEMPLARZ DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU WAM




Bóg w wielkim mieście

Bóg w wielkim mieście



„Bo góry mogą przeminąć i wzgórza mogą się zachwiać, lecz moja łaskawość nie przeminie i moje przymierze pokoju się nie zachwieje!- mówi Pan, który obdarza cie miłością.” (Iz 54,10)



Dawno nie czytałam tak wartościowej i mądrze napisanej książki- a o jakiej książce mowa? Książka, która chwyciła mnie za serce i zmusiła do myślenia to „Bóg w wielkim mieście” Katarzyny Olubińskiej. Autorkę tej znakomitej lektury na pewno znacie z programu Dzień Dobry TVN. Pani Katarzyna z zawodu jest dziennikarką. Rzadko spotyka się ludzi, którzy bez problemu opowiadają i przyznają się do wiary w Boga. Z tyłu książki w opisie znajdziemy słowa : „Zmysłowa opowieść o Duchu z wielkim miastem tętniącym w tle.” Zgadzam się z tym zdaniem całkowicie. Zmysłowa książka poruszająca tematy i te poważne jak i te zwyczajne.





„Bóg w wielkim mieście” jest książka wydaną w niepospolity sposób. Jest to zbiór 15 wywiadów z autorką. Jak kiedyś wspominałam nie lubię książek wydanych inaczej niż normalne, lubię podział na rozdziały z jasnym spisem treści. Jednak ta lektura mimo, że nie lubię takich form to nagle kompletnie mi to nie przeszkadzało- świadczy to tylko, że treść jest znakomita. Pytania są konkretne a odpowiedzi Katarzyny Olubińskiej rzetelne i niekoloryzowane- bardzo podobało mi się, że sytuacje ujęte w odpowiedziach są bardzo rzeczywiste i nic nie jest ukrywane. Autorka mówi jak jest- mówi brutalną niekiedy prawdę. Tu zwrócić uwagę muszę na to co  najbardziej mi się spodobało- pytania o miłość, odpowiedzi treściwe, uczuciowe, z nutką poezji. Przed zbiorem pytań i odpowiedzi znajduje się parę słów od autorki. Bardzo na plus przypadł mi pomysł rozdzielenia na poszczególne miasta np. miasto aktorów, sportowców itd. i zaangażowaniu do wywiadów inne znane osoby. Ich odpowiedzi także mi się podobały.




Książka jest w dobrym tonie i smaku. Mimo, że o Bogu to według mnie dla wszystkich- nie tylko wierzących.

Poruszyły mnie słowa o stracie dziecka, o jej modlitwie, o życiu.
„Bóg w wielkim mieście” sprawia, ze chcemy się zatrzymać, zmienić bieg- uwielbiam takie książki.



Okładka i wydanie

Pokuszę się stwierdzeniem, że jest to najładniej wydana książka jaką mam na półce. Gama kolorystyczna, czcionki, okładka, cytaty pisane jakby markierem- to wszystko wpisuje się w mój gust. Na pochwałę zasługuje fakt, że lektura jest wyposażona w dwie zakładki-tasiemki.


Zapraszam was na bloga prowadzonego przez panią Katarzynę i od którego na dobrą sprawę wszystko się zaczęło :)
 blog Bóg w wielkim mieście
Egzemplarz można nabyć jedynie za pośrednictwem strony
link do strony wydawnictwa




Na koniec standardowe pytanie Czy polecam? 

Tak i uwaga! Jak dobrze wiecie jestem czepialska do granic możliwości- jednak w tej książce nie mam się do czego przyczepić! Dla autorki, wydawców, wszystkich osób biorących udział w tym projekcie! -
WIELKIE BRAWA!







ZA  EGZEMPLARZ DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU WAM


Copyright © 2014 lovemore , Blogger