Niepowszedni W potrzasku Justyna Drzewicka
Kiedy pisałam recenzje pierwszej księgi miałam sceptyczne nastawienie, narzekałam na akcje, trochę na fabułę, tylko oszczędziłam bohaterów. W potrzasku księdze drugiej nie mam do czego w treści się przyczepić. Dzieje się dużo, bohaterowie nadal muszą uciekać przed Łowcami, a w ich szeregach kryje się zdrajca. Ten fakt rodzi konflikty i nieporozumienia. Przyjaciele muszą drugi raz zjednoczyć się i poradzić sobie z niebezpieczeństwem. Młodzi ludzie ciągle pragną wolności. Najważniejsze pytanie w tej księdze brzmi: Kim jest zdrajca?
Tym razem, bardzo wam polecam Niepowszednich.
Ta książka udowodniła, że debiut Justyny Drzewickiej jest doskonałym debiutem. Akcja książki ze strony na stronę robi się coraz bardziej ciekawsza, dużo rzeczy zaskakuje i dużo pozostawia do myślenia. Bohaterowie, których wychwalałam w pierwszej księdze nadal są świetnie opisani, a ich problemy udowadniają, że mimo posiadanych darów nadal są pozostają nastolatkami. Uwielbiam czytać o prawdziwej przyjaźni, a w tej książce jej nie brakuje. Nastolatkowie, każdy z pozoru inny, różnią się wyglądem, mocami, charakterem- to w chwili zagrożenia potrafią stanąć za sobą murem. Tutaj wspomnę o postaci Welesa, który ciągle czyha na Niepowszednich. Ten bohater jest wykreowany na czarny charakter i powiem wam, że to najgłębszy odcień czerni. Weles pogrążony rządzą nie cofnie się przed niczym- jest nieobliczalny a nawet jak dla mnie psychiczny.
Nawet wątek miłosny, który nie podobał mi się w Porwanie przestał mi przeszkadzać.
Przy recenzji pierwszej książki z serii Niepowszednich zapomniałam dodać, że w każdej księdze znajdują się mapki- co ja uwielbiam. Daje to fajny obraz miejsca, w którym dzieje się fabuła- jest to na plus. W Porwaniu wszystko dzieje się w dłuższym przedziale czasu niż w W Potrzasku.
Podsumowując- polecam, odnajdą się w niej młodzi ludzie oraz ci starsi- jednym zdaniem : ci którzy lubią fantastykę.


























